Książki, które przeczytałam w 2020 roku, recenzje/Bujo with books, which I've read in 2020

 

        Nie jestem statystycznym Polakiem bo lubię czytać, a wy? Podobno owy Polak nie przeczytał w ciągu roku żadnej książki (wg. danych chyba z 2019 r. ale co roku słyszę tą samą śpiewkę), ja wprost przeciwnie.

       No cóż... ja uwielbiam czytać, choćby artykuły w prasie i nie wyobrażam sobie żebym nie zajrzała do jakiegoś choćby kobiecego czasopisma przez rok! Jeżeli chodzi o prasę to nie tylko kobiece gazety mnie interesują. Czytuję także te popularnonaukowe (typu "Focus", "Wiedza i Życie"), podróżnicze ("National Geographic") oraz wszystkie inne, które mi wpadną w łapy.

 

       Co do książek to tu rozpiętość jest duża, bo zarówno pozycje popularnonaukowe, poradniki, książki podróżnicze, kulinarne czy powieści, mają swoje miejsce u mnie na półce. 

       Często są to książki które przynoszę z bookcrossingu. Kolokwialnie mówiąc czytuję zwykle pozycje, które ktoś już przeczytał i oddał na półkę koło biblioteki by inni też mogli ją przeczytać. W ubiegłym roku takich książek naliczyłam 17 przeczytanych w całości + jakieś 11 (czy więcej) z przepisami kulinarnymi przeczytanymi wybiórczo. 

 

        Wszystkie spisałam w notatniku typ bullet journal, tak by nie zapomnieć, że je przeczytałam i by w końcu móc się pochwalić ile przeczytałam, bo prawdę mówiąc każdego roku jest to różna liczba, a nie wszystkie książki zapadają mi w pamięć. Z tego co pamietam to w zeszłym roku było chyba 5-7 książek a w 2018 chyba ze 25 (😉). Niestety większość książek po prostu zapominam kilka miesięcy po przeczytaniu, bo widocznie nie zrobiły na mnie takiego wrażenia, żebym zapamiętała ich całą fabułę lub wszystkie informacje jakie w nich zawarto. 

 

          Uwielbiam zdobywać informacji i je gromadzić ale często również je zapominam. Jak to się mówi "wiem że dzwonią, ale nie wiem w którym kościele". Chciałabym mieć słoniową pamięć lub tak fenomenalną jak np. niektórzy sawanci (pamiętacie Rain Man'a? Prawdziwy nazywał się Kim Peak i potrafił zapamiętać wszystko co przeczytał oraz podać, który był dzień tygodnia w dowolnej dacie z kalendarza!). Widocznie jednak nie jestem w stanie ukierunkować mojego mózgowego kompa na zapisywanie a nie tylko, na przetwarzanie informacji 😫.

         Muszę się pogodzić z niedostatkami wiedzy płynącymi z zapominalstwa i nadal czerpać ową wertując interesujące treści zawarte w źródłach pisanych. Jak wiadomo w necie raz coś jest opublikowane innym razem już znika a książki mogą przetrwać wieki, i co więcej zawsze  można się odnieść do papierowej publikacji by skonfrontować wiedzę, bez potrzeby przekopywania czeluści internetu :) (A JAK WIADOMO WYSZUKIWARKI SĄ NA TYLE GŁUPIE ŻE NIE WSZYSTKO MOGĄ ZNALEŹĆ ZWŁASZCZA GDY POTRZEBUJESZ!)




Bujo z książkami, które przeczytałam w 2020 r.

[Zaczęłam spisywać książki dopiero we wrześniu, ale są to pozycje od początku 2020 r.)

 






            

 

 Dziś na szybko wkleję tylko recenzje książek jakie opublikowałam już na Insta. No to zaczynamy:

 

 

📕📕📒📒📒📒📒📒📒📒📒📘📘



               Oto jedna z ciekawszych książek jakie przeczytałam w tym roku! Książka Bolesława Orłowskiego "Zwierzęta w służbie człowieka " to podróż historyczna przez wieki obcowania zwierząt w świecie ludzi i wykorzystywania ich możliwości na każdym polu. Ciekawostką jest nie tylko w jaki sposób ludzie od wieków polegali na tych, od których uważali się lepsi, ale również w jaki sposób patrzyli na ich wartość. Do dziś w niektórych krajach największym bogactwem jest "inwentarz" - kto ma np. 🐷 jest bogaty.
              Szkoda tylko, że nadal tylu ludzi uważa, że człowiek, który dzieli ze zwierzętami większość DNA jest ponad nimi i to on włada światem (a potrafi go zabić niewidzialny gołym okiem zarazek!). Podsumowaniem
tej pozycji niech będzie ostatnia strona w tej książce (ups! zapomniałam zapisać pliku na dysku, stąd muszę się posłużyć screenem z mojego Instagrama 😅).

 

 

 


 

 

 

 

 📕📕📒📒📒📒📒📒📒📒📒📘📘

 

 

               Zwykle czytuję poradniki lub książki popularnonaukowe ale gdy pierwszy raz przeczytałam książkę Wojciecha Cejrowskiego, nie mogłam nie sięgnąć po dalsze pozycje literatury podróżniczej 😉 W sumie przeczytałam 3 pozycje książkowe "złotoustego" obieżyświata a "Podróżnik WC" była ostatnią z nich. Nadal nie mogę wyjść z podziwu nad lekkością i humorem jakim autor operuje, przedstawiając swoje przygody w najdalszych zakątkach świata 😊. Polecam do przeczytania samemu, naprawdę warto.

 

 




 📕📕📒📒📒📒📒📒📒📒📒📘📘

 

 

                 Na szczęście nie trzeba rozbijać banku chcąc kupić fajny egzemplarz książki - wystarczy pójść czasem do biblioteki (tak... to takie fajne miejsce gdzie mieszkają książki 😉), przetrząsnąć giełdę staroci albo skorzystać (przynajmniej przed pandemią tak było 😧) z bookcrossingu. Właśnie tam zdobyłam tę "poważną" pozycję- Richard Leakey "Pochodzenie człowieka".

               Tekst co prawda pisany językiem akademickim (a od tego zdążyłam odwyknąć 😅) ; trochę nudnawo i sucho, ale sam temat interesujący. Polecam pasjonatom zwłaszcza archeologii, niekoniecznie do poduszki (no chyba że ktoś cierpi na bezsenność 😅).

 

 




 📕📕📒📒📒📒📒📒📒📒📒📘📘

 


                   Przyznam, że w książce "Zaprzęgi" autorstwa Konstantyna M. Sopoćko, podobały mi się tylko ryciny. Nie czytałam od deski do deski a zaledwie parę zdań. Sama wolę inną literaturę ale ta pozycja pewnie przypadnie do gustu fanom książek z pogranicza historii, wynalazków i obyczajów.
 
 
 





              Wkrótce pojawią się w nowych postach, książki dla dzieci (kanon literatury dziecięcej) a także książki o treści kontrowersyjnej. Zapraszam już dziś.

 

Jeżeli czytaliście te książki to dajcie znać jak wam się podobały!

 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.