Uprawa pomidorów w domu. Moja pierwsza sadzonka
Jakieś 2 lata temu w grudniu z małego ziarenka wyjętego ze środka dorodnego warzywa (ups...owocu?!) zwanego pomidorem wyrósł badylek. Przez cały czas trzymałam go w domu, gdzie dzielnie piął się do góry aż niestety jego główny pęd usechł 😓
Lato i jesień aż do grudnia spędził na balkonie...
Te 3 mini pomidorki, które wydał na świat jako owoc swojego żywota, niestety nie wylądowały na talerzu. Może kiedyś uda mi się wyhodować coś lepszego. Na razie podziwiam tylko zbiory u sąsiadów, którzy masowo zaczęli chyba uprawiać pomidory na balkonach. U nich przynajmniej widać rozłożyste krzaki jak na polu. U mnie nie ma miejsca na tak duże eksperymenty, ale jak się przekonałam "nigdy nie mów nigdy:!...











Brak komentarzy: