Dlaczego już nigdy nie zamówię paczki kurierem Inpost? Przewoźnik oddał moją przesyłkę obcej osobie!
Dzisiaj podzielę się z wami moją historią związaną z przewoźnikiem jednej z dużych firm kurierskich, do której całkowicie straciłam zaufanie, po dostarczeniu przesyłki obcej dla mnie osobie!
„Dlaczego już nigdy nie zamówię paczki kurierem (zwłaszcza) Inpost – historia, która mogła skończyć się źle”
W lutym ubiegłego roku zmuszona byłam zamówić zasilacz do laptopa na portalu Allegro, bo w żadnym stacjonarnym sklepie elektronicznym w Lublinie nie było oryginału, a tylko chińskie "kompatybilne części", które nie spełniły moich oczekiwań. Miałam już taki chiński wynalazek, który nie dość, że miał zaniżone parametry i szybko się przegrzewał, to jeszcze obniżał wydajność komputera a końcu "spuchł" i już nie nadawał się do użytku.
Po złożeniu zamówienia, wybrałam opcję przesyłki kurierem Inpost za ok.12 zł i czekałam...
Jakieś 2 dni później (od opłacenia zamówienia) gdy paczka była w drodze, zadzwonił mi telefon od przewoźnika i niestety jedyne co usłyszał z mojej strony po odebraniu, to głośny świst (a ja nie słyszałam wcale nic), bo oczywiście parę m-cy wcześniej wyłączyli sieć 3g i mój smartfon wypuszczony 10 lat temu, już nie nadawał się do obsługi sieci i dzwonienia. Musiałam oddzwonić z drugiego numeru i wtedy dostałam informację, że kurier będzie w określonych godzinach.
W międzyczasie czekania mieliśmy w domu odwiedziny części rodziny i partner jednej z osób wyszedł pod klatkę, zapalić papierosa. Za kilka minut wrócił...
Wrócił z paczką! Moją paczką! Odebraną od kuriera!
Oczywiście żaden kurier nie zadzwonił pod nr mieszkania i mnie nie poinformował, że przyniósł paczkę! Oddał po prostu moją przesyłkę pierwszej lepszej osobie, która stała wtedy pod klatką! Nie będę się rozpisywać o charakterze relacji rodzinnych, ale facet który odebrał wtedy moją paczkę, to był ledwo znany mi gość! Wg jego słów kurier zapytał go czy czeka na paczkę a ten ... potwierdził! Nawet nie pytał mnie o zgodę na odebranie za mnie paczki! Po prostu powiedział to dla jaj, a cholerny przewoźnik oddał mu paczkę, bez jakiegokolwiek wymaganego kodu przy odbiorze!
Na domiar złego, była ona już po części otworzona a koleś spod klatki, twierdził że kurier już mu taką dał!
Ten kod powinien podać odbiorca, żeby odebrać paczkę! Nikomu go nie podawałam, a zwłaszcza facetowi spod klatki, więc w jaki sposób kurier "odhaczył" go jako odbiorcę? Po uja te kody, skoro zostawiają paczki komukolwiek?
Taką paczkę dostałam.
Uszkodzony róg a w środku zasilacz wyjęty z foliowego opakowania, które było w pudełku obok niego i pianka zabezpieczająca, też leżąca obok a nie zabezpieczająca sam zasilacz! Nie wiem czy był tak źle zapakowany, czy ktoś go rozpakowywał. Nie wiem, gdzie i kto "użarł" kartonowy róg!
Byłam tak zdenerwowana sytuacją, że nawet nie pomyślałam o nagrywaniu otwarcia paczki. Chciałam się jak najszybciej upewnić, czy towar przyszedł nieuszkodzony i czy w ogóle przyszło to, co zamawiałam!
W tamtym momencie nie miałam jak sprawdzić czy opakowanie zostało uszkodzone podczas transportu czy kurier odpakował je przy facecie spod klatki, czy sam dowcipniś przejmujący moją paczkę je uszkodził!
Nie po to k...a płacę za dostarczenie paczki kurierem, żeby ktoś przejmował moje paczki! Po to k...a przepłacam za kuriera a nie paczkomat, żeby rozpakować zawartość przy nim i potwierdzić, że nie dostałam kota (czy cegły!) w worku!
Dodam, że InPost jest na tyle bezczelny żeby przysyłać w trakcie podroży paczki smsy, że można "bezpłatnie" ją przekierować do paczkomatu zamiast czekać na kuriera pod drzwiami! Tylko że to "bezpłatnie" to strata 2 zł za przesyłkę, za którą zapłaciłam przy wybraniu opcji "kurier"!








Brak komentarzy: