Podsumowanie 14 lat blogowania na platformie Blogger.

2/28/2026

 

     Pierwszy wpis w nowym roku to podsumowanie moich poprzednich kilku lat blogowania.

 

      Naszła mnie refleksja nad sensem istnienia tego bloga, bo nie ukrywając 14 lat to cholernie dużo -postów i czasu spędzonych na ich pisaniu i jeszcze więcej zdjęć. Jak to się przekłada na popularność moich treści? Ano nijak! Na tym blogu jest 203 tys wyświetleń przez 14 lat a na drugim 148 tyś .

     To promil w morzu innych blogów. Pamiętam jak 2 słynne "modeliniarki" miały po 1 mln w chwili, gdy ja zaczynałam dopiero blogować, a ich blogi istniały ok.1 roku !!!

 

     Po co nadal to robię? Chyba tylko dlatego, że czuję potrzebę "istnienia" gdzieś na kartach wirtualnej historii.  Chcę żeby po śmierci jakieś AI pokazało przyszłym ludziom moje treści, po to żeby sami wyciągali wnioski z moich przemyśleń na temat rożnych aspektów życia i nieprawidłowości zachodzących w świecie. Chcę żeby pamiętali mnie jako twórczynię takich a nie innych wzorów rękodzieła. Chcę żeby śmiali się z zabawnych sytuacji i zdjęć, jakie udało mi się uwiecznić w tym ponurym świecie i podziwiali jego przemijające już piękno.

 

    Chyba w pewien sposób chcę pozostać cyfrowo nieśmiertelna, skoro inaczej nie mogę się zapisać na kartach historii.

 

     Nie wiem czy dane mi będzie pisać dalej na tej platformie. Nie mam już ochoty uwiadamiać ludzi w ich niemoralności, złych wyborach i pokazywać nurtujących mnie "ważnych" treści oprócz tych "luźnych"- jak rękodzieło. 


    Wiem, że obecnie żyjemy w chorym i popapranym świecie, który kiedyś był tylko wymysłem teoretyków spiskowych. Obawiam się, że Google który już teraz wykorzystuje wszędzie AI, będzie niedługo taki jak największe socjal media- cenzorujący niewygodne treści i domagający się kasy za korzystanie z serwisu lub z połowy jego usług, lub w ogóle za pojawianie się w wynikach wyszukiwania! W innym wypadku zamiast opcji płatnej, może też bombardować nielicznych tu czytelników reklamami! 

 

     Już teraz Google Search Console mówi mi, że ponad 700 (!) moich adresów url nie zostało zaindeksowanych! Tylko 72 pojawiają się w wynikach wyszukiwania Google'a; aż 25 zostało niezaindeksowanych z powody błędu serwera a 4 zostały zablokowane przez robots.txt. To cholernie dziwne, biorąc pod uwagę, że jeszcze rok temu, to co najwyżej ze 100-150 było niezaindeksowanych! Widzę tu jakieś dziwne działania, ale nie wiem jakie!

 

    Nie mam zamiaru sponsorować giga-korporacji, których inwestorzy i właściciele nierzadko mają ręce splamione krwią. Milionerzy, którzy dorobili się na każdym big-techu są w coś umoczeni- jak nie w sprzedaż poufnych danych i projektowanie algorytmów uzależniających ludzi od SM, to w afery ped.fislkie! 

 

Szukam bezpłatnych alternatyw dla bloga, poczty i Instagrama. Wiem że są, choć niedoskonałe.

 

     Być może zajmie mi to dłuższą chwilę, bo ciężko tak od razu przenieść 14 lat blogowania, a może po prostu moje posty tu zostaną, bo niedługo pier...nie jakaś asteroida i ten zły świat się skończy? (oby!)

 

 


 

 

Oto co robiłam w ciągu poprzednich 2-3 lat w przerwach między pisaniem postów (których nie zdążyłam napisać!)

 

 

  • Myślałam nad funkcjonowaniem świata przykładnie dokumentując głupoty i zjawiska spotykane w sklepach i na ulicach. Skupiłam się zwłaszcza na problemie marnowania towarów w marketach i pożalsieborze "promocjach" oraz nadprodukcji pierdół, których nikt nie chce oprócz producenta. Udokumentowałam więcej zaniedbań miasta Lublin w stosunku do 'ułatwiania życia' mieszkańcom.

 





  •  Ratowałam ludzkie dobytki przed przepastną paszczą śmieciarki, zgarniając m.in wiązanki świąteczne na cały rok, 2 nowe kartony różnorodnych książek oraz drogie zabawki w ilości hurtowej (te możecie znaleźć na 2gim blogu besudolls.blogspot.com). Znalazłam nawet 2 duże domki dla lalek. Jeden z nich częściowo "odnowiłam".

 






  •  Zamieniałam elektrośmieci zbierane cały rok, na kwiaty. Niestety stokrotki miały problem z przyjęciem się po podróży z marketu do domu. Lepiej poszło z wrzosami. Te z Castoramy przetrwały zimę, a z VIVO (od Matraszek) choć były piękne i 3x większe od tamtych, to szybko uschły jeszcze w grudniu lub styczniu (przyniesione pod koniec września chyba).
 


 

 

  •  Byłam na konwencie fantastyki, choć wycieczki za grube pieniądze do miejsc niekoniecznie odosobnionych, to u mnie rzadkość. Właściwie to byłam z najmłodszym członkiem mojej dziwnej rodziny jako opiekun, bo nikt inny nie był na tyle "dziecinny i zaznajomiony w temacie cosplay żeby z nim iść". Kilka lat temu (2?)  byłam też z własnej inicjatywy na wystawie malarstwa Tamary Łempickiej w Muzeum Narodowym w Lublinie i muszę powiedzieć, że te 40 zł wydane na bilet, to najlepsza inwestycja w moim życiu! Nie mam zdjęć, bo zamiast fotografować, wolałam przyglądać się tym arcydziełom z bliska.

 


 

 

     P.S. Jeszcze 9 roboczych postów czeka na 'natychmiastową' wrzutkę. Jeden nawet z 2019 r! 😕😱. Do zobaczenia mam nadzieję niedługo (jak długo to nwm. Mam jakieś 5,5 tyś zdjęć do obróbki!🙈).

 

Jeśli jest tu ktoś, kto regularnie czyta tego bloga oprócz mnie, to niech da znać w komentarzu. Może tych 39 obserwatorów to już "martwe dusze"?

 
 
 
*Pierwsze Zdjęcie zostało stworzone przy użyciu narzędzi opartych na SI i jest wykorzystywane wyłącznie w celach własnych, niekomercyjnych. Przepraszam autorów prac, z których zasobów algorytm mógł pośrednio korzystać — nie było moim zamiarem naruszenie czyichkolwiek praw autorskich. W przypadku zgłoszenia uzasadnionych zastrzeżeń zobowiązuję się do niezwłocznego wycofania zdjęcia. 

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.